07.14.08
Eli lama sabachtani
Czasem w towarzystwie czuję się bardzo samotny. Kiedy zostanę sam, nie umiem się już tak tym cieszyć. Chyba za bardzo przywiązałem się do „smyczy dla ludzi” – telefonu komórkowego. Ten niewielki przedmiot sprawia, że żadna chwila samotności nie jest pewna. Ale wyłączając go odcinam się od świata i tych, którzy mogą mnie potrzebować.
Jak w greckiej tragedii.
Jak daleko by się nie uciekało, jakieś okruchy przeszłości zawsze pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie, odbierając na jakiś czas – z trudem wypracowany – spokój. Cieszę się jednak, że za każdym razem pozwala to wrócić do dawnych decyzji, spojrzeć na nie z dystansu i ewentualnie przewartościować nabywając tym samym wiedzy o sobie samym i doświadczenia.
(wpis zalegał na dysku, wysłany z opóźnieniem)