12.11.07

The Killing Moon

Opublikowany w Przemyślenia @ 11:00 pm - autor: mtuz

Gdzie kończy się egotyzm? Jak bardzo można być skupionym na sobie, by nie zostać posądzonym o narcyzm czy egoizm?
Nie lubię, gdy coś dzieje się nie po mojej myśli. Nie żebym się martwił czy bał – po prostu nie lubię i złoszczę się na cały świat, a najbardziej na siebie, bo na kogoż innego? Szczyt egoizmu? Może, ale czemu nie – być tak skupionym na sobie, że każdy problem przypisuje się własnej nieudolności. W dodatku można łatwo otrzymać łatkę “tego, który zawsze weźmie winę na siebie”. Nie dość, że karmi się narcyzm samemu, to inni jeszcze dorzucą nieco smakowitego podziwu.
Dla mnie bomba!