11.18.07
Natural Blues
Znowu nie pisałem – dawno, co?
Dziś nadawałem pierwsze w swoim życiu odznaczenie pośmiertne. Postanowiłem sobie odpowiednio wcześniej przygotować wypowiedź, by nie zapomnieć się. Ale czego bym nie napisał, wydawało mi się to wciąż zbyt płytkie, patetyczne, a nie szczere.
Gdy żegnałem go na cmentarzu, żegnałem zaprzyjaźnionego, młodego chłopaka. Nie potrafiłem skreślić słów pożegnania, po prostu myślałem o Nim, pozwalałem krążyć Mu wokół swoich myśli. Dopiero w pociągu, gdy zostaliśmy sam na sam, mogłem zastanowić się lepiej, pożegnać się i pożałować czasu, którego nigdy nie będziemy mieli.
Cieszę się, że mogłem złożyć ten hołd, że dany mi został honor raz jeszcze pożegnać się z Tobą. Raz więc jeszcze – bądź Szczęśliwy, tam gdzie jesteś teraz!