11.26.06

Summer Ouverture

Opublikowany w Codzienność @ 2:29 am - autor: mtuz

Postanowiłem sobie przyjąć taką fajną zasadę, że napiszę przynajmniej raz w miesiącu – dzięki temu będę mógł spojrzeć później na owoce swoich przemyśleń i mieć “coś” do weryfikacji.

Czuję się wykończony, a wciąż mam przed sobą tyle pracy. Nie miałem chyba pojęcia, że może istnieć tak potężny kierat nakazujący działać w określony sposób bez perspektyw, bez myśli że jeszcze tylko kilka dni, tygodni…
Kiepsko wpasowuję się w ten kierat – niewyspanie, kolejne kontuzje i zmęcznie, które przeszło już chyba w stan chroniczny – nienajlepiej radzę sobie z obowiązkami, które sam w końcu na siebie przyjąłem – pomijając uczelnię, wciąż coś się dzieje, nieczęsto mam okazję mieć “wolny wieczór”, który mogę swobodnie poświęcić na książkę, granie czy po prostu dłuższy sen. Potrzeba próbowania nowych rzeczy, kosztem wolnego czasu, kosztem odpoczynku – to chyba uzależnienie równie silne co każde inne. Mam nadzieję, że się nie wypalę.

Niestety – brak czasu stępił nieco moje myśli, nie mam więc pomysłu na “ogólne” przemyślenia. Może w “następnym odcinku”?